« | List #040 |



Była przerwa, jest i powrót. Namnożyło się problemów, jak wszędzie. Ale odeszły. Tak jak i namolny ojciec, który zapragnął kontaktu ze mną. Mam wrażenie, że tylko dlatego bo znalazł mnie na tak popularnym serwisie jakim jest nasza-klasa. Znalazłeś i co? Zaprosiłeś i przyjęłam. Napisałeś? Odpisałam, chociaż durna byłam. Wystarczyła jedna odpowiedź na jego wiadomość, a on już myślał, że mnie ma. Że będę pisać, opowiadać, zwierzać się, może nawet spotykać? Jestem tchórzem bo mimo, że wszystko jest jego winą, to ja nie mam odwagi spojrzeć mu w oczy. Czuję wstyd. Lepszy tatuś Ci się trafić nie mógł?

Dobrze, że chociaż w sferze uczuciowej jest dobrze. Kwiaty, kolacje. Wszystko dobrze. Nawet kłótnie nie potrafią nas poróżnić. Chociaż taki bywa ich cel. Nie pamiętamy później [i]o co w ogóle poszło[/i], ale wstydu najadam się sporo. Bo całowanie się z jego kolegi dziewczyną, szarpanie w samochodzie, leżenie na ulicy i czekanie na nadjeżdżający samochód, poniżanie się przed drzwiami domu. Pozytywnie mimo wszystko.

25 11 2009 / 0



layout by nene